Siedzisz w tramwaju albo czekasz w kolejce do lekarza i próbujesz szybko przejrzeć oferty pracy na telefonie. Otwierasz jeden portal, potem drugi, potem trzeci. Wszędzie podobne stanowiska, ale opis trochę inny, lokalizacja zapisana inaczej, widełki raz są, raz ich nie ma. Gdy wreszcie znajdziesz coś sensownego, zaczyna się druga runda: